Archiwa tagu: wynajem pracowników z ukrainy dolnośląskie

pracownik z ukrainy

Praca w Polsce dla Ukraińców

Zajrzyj na stronę agencji pracy Dreman.

Przyjazd do obcego kraju nie zawsze bywa sielanką, jednak w celu zapewnienia sobie odpowiednich warunków życia należy zacząć pobyt od szukania pracy. Od momentu znalezienia jej wszystkie zatrudnione w Polsce osoby, niezależnie od narodowości, otrzymują przysługujące im (poza wynagrodzeniem) świadczenia. Oznacza to, że mogą normalnie funkcjonować i nie martwić się, jak zapewnić byt sobie i rodzinie.

Umowa o pracę

Pracownicy z Ukrainy (podobnie jak Polacy) mogą być legalnie zatrudniani wyłącznie na podstawie umowy o pracę. Jest to korzystna sytuacja dla jednej i drugiej strony. Ukraińcy stają się pełnoprawnymi pracownikami, a pracodawcy bardzo często zyskują potrzebnych im specjalistów.

Dzięki umowie o pracę pracownicy z Ukrainy mogą ubiegać się o urlopy (wychowawczy, wypoczynkowy, szkoleniowy). Liczba dni urlopu wypoczynkowego zależy przede wszystkim od stażu pracy i wynosi dwadzieścia, jeżeli zatrudniona osoba nie przepracowała jeszcze dziesięciu lat. Gdy pracownicy z Ukrainy mają ponad dziesięcioletni staż pracy w Polsce, przysługuje im dwadzieścia sześć dni urlopu wypoczynkowego.

Kto może znaleźć pracę w Polsce?

Odpowiedź na tak postawione pytanie wydaje się oczywista. W zasadzie każdy, pod warunkiem, że jest osobą pełnoletnią. Pracownicy z Ukrainy mają większe szanse na znalezienie pracy w Polsce, jeżeli są specjalistami lub wykwalifikowanymi robotnikami. Zarówno lekarze, prawnicy, nauczyciele, jak i fachowcy w danej branży przy odrobinie cierpliwości i zaangażowania na pewno znajdą pracę w Polsce.

Szukasz pracowników z Ukrainy? Zajrzyj tutaj: https://dreman.pl/pracownicy-ukrainy/.

pracownicy z Ukrainy

Czy warto zatrudnić pracownika z Ukrainy?

W zeszłym roku do Polski napłynęło ponad 1,3 miliona cudzoziemców. Lwia część z nich pochodzi zza wschodniej granicy. Wielu przedsiębiorców zastanawia się czy warto zatrudnić takiego pracownika. Gotowi poznać odpowiedź?

Artykuł przygotowany dzięki specjalistom z Dreman.pl.

Polski rynek pracy jest jak gąbka

Być może trudno w to uwierzyć, ale nawet ubiegłoroczna, rekordowa liczba cudzoziemców, nie nasyciła polskiego rynku pracy. Zapotrzebowanie na pracowników, szczególnie w branży metalowej, budowlanej i  przemysłowej, będzie stale rosnąć. Z czego to wynika? Głównie z faktu, że wielu polskich specjalistów emigrowało za granicę. Pracodawcy starają się jak mogą, by obsadzić wolne wakaty w swoich firmach. Coraz częściej decydują się na zatrudnienie pracownika z Ukrainy.

Kim jest pracownik z Ukrainy?

W ostatnich latach, charakter migracji z Ukrainy uległ zmianie. Wcześniej znacznie przeważały kobiety w wieku produkcyjnym i postprodukcyjnym, zatrudniane jako opiekunki do dzieci i pomoc domowa/kuchenna. Obecnie mamy do czynienia z napływem młodych kobiet i mężczyzn, nierzadko świetnie wykształconych, którzy z Polską wiążą przyszłość i zamierzają osiąść tutaj na stałe.Z kolei typowy pracownik z Ukrainy przebywa w naszym kraju kilka miesięcy, oszczędzając pieniądze, po czym wraca do siebie. Aż 80% zatrudnionych Ukraińców deklaruje, że ich główną motywacją do pracy w Polsce, są wysokie zarobki, które mogą  wysyłać rodzinie. Ta motywacja czyni z nich doskonałych, zmotywowanych pracowników.

Tania siłą robocza?

W żadnym wypadku! Jest to stereotyp krzywdzący zarówno Ukraińców, jak i zatrudniających ich przedsiębiorców. Oczywiście niewykwalifikowany pracownik nie będzie otrzymywał wysokiego wynagrodzenia, ale kwestia to nie jest związana z narodowością. Z kolei specjaliści w swojej branży mogą liczyć na taką samą pensję jak Polacy. Jak powiedział Andrzej Kubisiak z Work Service: przedsiębiorcy poszukują pracowników z Ukrainy nie dlatego, że są tańsi, ale dlatego, że są.

Czy wobec tego warto zatrudnić pracownika z Ukrainy? Wielu pracodawców nawet nie zadaje sobie już tego pytanie: oni wiedzą, że muszą zatrudnić fachowców. Jeśli znajdą ich wśród obywateli Ukrainy przebywających w naszym kraju – tym lepiej. Pracownik z Ukrainy powoli wyrasta na cichego bohatera naszej gospodarki. O ile już nim nie jest.